Internet w biznesie po 10 kwietnia 2010

O tym jak „wrażliwy” jest Internet na wydarzenia które dzieją się wokół nas mogliśmy przekonać się w dość dużym kontraście po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Okazało się, że sieć bardzo szybko zareagowała na tragedię.

Serwisy informacyjne zmieniły dość szybko swój wygląd „wyłączając kolor”
( zobacz: jak wyglądał polski internet po 10 kwietnia 2010 )
i przechodząc na czarno-biały design, za tym ruchem wyrażającym żałobę poszły także niektóre firmy, instytucje i organizacje nie tylko wywieszając flagę z kirem, ale także przynajmniej dodając czarną wstążkę np. do logo na swoim www.

Wzrosła oglądalność serwisów informacyjnych, jak również można było zauważyć kilkukrotnie większą aktywność na serwisach społecznościowych (np. Nasza Klasa, Facebook), mikroblogach (Twitter, Blip), blogach, zaczęto publikować większą ilość zdjęć i bardzo dużą ilość komentarzy.

W reklamie było wręcz przeciwnie, wycofano większość kampanii reklamowych (można to było zauważyć szczególnie w branży turystycznej i żywnościowej), na stronach internetowych różnych serwisów zrezygnowano z banerów wyskakującej reklamy itp.

Okazało się, że silne emocje związane z tragedią wpłynęły na zmniejszenie wśród internautów zapotrzebowania na konsumpcję, a co za tym idzie decyzje o ściągnięciu reklamy były jak najbardziej słuszne.

Podejrzewam także, że część osób odpowiedzialnych za PR w firmach pomyślała w ten sposób:
„lepiej nie dawać reklamy po tragedii, a szczególnie w okresie żałoby,
gdyż możemy być źle odebrani i pieniądze wydane na promocję zamiast pomóc,
zepsują nasz wizerunek, będziemy kojarzeni jako Ci którzy nie przyłączyli się do żałoby”

Zobacz także:

„Polska reklama internetowa w czasie żałoby narodowej”
http://files.gemius.pl/Reports/2010/Raport_Specjalny_Gemius.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *